Where basketball happens
Blog > Komentarze do wpisu
Igor Griszczuk powinien odejść

Polscy koszykarze przegrali mecz z Belgią i nie awansowali na EuroBasket na Litwie. Szans na udział w ME jeszcze nie stracili. Za rok w dodatkowym turnieju powalczą z dziewięcioma innymi drużynami o tylko jedno wolne miejsce. Na Sport.pl napisałem, że dotychczasowe przesłanki wsazują na to, że trener Igor Griszczuk pozostanie na stanowisku. Czy powinien? Moim zdaniem nie.

Od początku nie byłem zwolennikiem zatrudnienia Griszczuka na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski. Postanowiłem jednak dać trenerowi szansę, poczekać na wynik końcowy, dać się zaskoczyć. Czy Griszczukowi się udało? Nie.

Oczywiście czynniki obiektywne jak kontuzje przed i w trakcie przygotowań oraz na samym początku eliminacji, wpływ na brak awansu miały. Trener nie jest w stu procentach winny temu, że biletów na Litwę nie rezerwujemy już teraz. W zasadzie ciężko określić liczbowo jak bardzo zmarnował szanse na awans. Ale wydaje mi się, że jego błędy były decydujące i element trenerski przed walką o jedno jedyne miejsce wymienić najłatwiej.

Griszczuk popełnił masę błędów, które zaważyły na końcowym wyniku. Kilka najbardziej oczywistych przykładów. Po pierwsze, dlaczego już przed towarzyskim turniejem we Włoszech (15 dni przed pierwszym meczem o punkty) skreślił Tomasza Śniega i został z trójką rozgrywających? Czy zakładał, że nikt nam się nie "rozsypie" i kamizelka ratunkowa nie jest potrzebna? Nie twierdzę, że Śnieg kadrę by zbawił, ale jego pozostanie w orbicie reprezentacji, treningi z kadrą, gdy ta jest w kraju, dałyby możliwość w razie czego skorzystania z jego usług. Kadra na pewno by na tym nie straciła, a i sam zawodnik z pewnością na kilku tygodniach treningów z bardziej doświadczonymi kolegami by skorzystał. Dla przypomnienia, Muli Katzurin przed EuroBasketem dokonał w ostatniej chwili zmiany i zostawił trzeciego rozgrywającego (Skibniewski zamiast Kitzingera). Nie wykorzystał go, ale wobec urazu pleców "na wszelki wypadek" ktoś był.

Griszczuk eliminacjami potwierdził, że lokalnie jego "myśl trenerska" się sprawdza, ale na europejską klasę średnią niższą to już nie za bardzo. Zdaję sobię sprawę, że u Griszczuka słowo "charakter" jest odmieniane w każdym zdaniu przez wszystkie przypadki, ale sam charakter nie wystarczy, gdy taktyki jest niewiele. Lampe i Gortat? Chyba nie do końca wykorzystani. Kelati? Też nie. Griszczuk widział, że ma pewne atuty w ręku, ale za bardzo nie potrafił nimi zagrać.

Zła, schematyczna rotacja. Ekspertem od prowadzenia nie jestem, ale przeprowadzanie w każdym meczu bez względu na sytuację na boisku niemal identycznych zmian, to chyba nie jest pomysł na prowadzenie drużyny. Griszczuk mając zespół złożony (po kontuzjach Szubargi i Chylińskiego) tak naprawdę piątki liderów i trzech wartościowych zmienników nie potrafił w taki sposób rotować zespołem, by zarówno pierwszoplanowe postaci były wypoczęte, ale też by zmiennicy mieli szansę cokolwiek wnieść do gry, "wejść w mecz". Tego zabrakło.

Zabrakło też reakcji na wydarzenia na parkiecie. Brak czasu przez 18 minut meczu z Portugalią, to błąd. Taki błąd powtórzył się także w niedzielę w Belgii. Polacy na początku trzeciej kwarty stracili 10 punktów z rzędu, oddali rywalom prowadzenie, a reakcji trenera nie było żadnej. Chyba każdy widział, że coś z kadrą jest nie tak. A nawet jeśli Griszczuk tego nie dostrzegał, eksploatował liderów ponad wszelkie granice, to dlaczego nie brał przerw na żądanie, by dać im chwilkę odpocząć?

W przegranych końcówkach na wyjazdach z Bułgarią, Portugalią i Belgią było widać, że koszykarze za bardzo nie wiedzą, co mają grać. Że nie ma planu, by rozegrać ostatnie decydujące akcje. Co więcej, trener też za bardzo nie wiedział. Najlepszy przykład - ostatnie sekundy meczu z Portugalią, Griszczuk bierze czas i co? Nic patrzy się w tabliczkę, nic nie rysuje, nic nie przekazuje koszykarzom przez prawie minutę. Dlaczego? A nie była to jednostkowa sytuacja. Griszczuk kadrze pomóc nie potrafił.

Czy sytuacja wewnątrz kadry miała jakiś wpływ na wynik? Tego nie wiem, trzeba zapytać trenera i zawodników. Oni to wiedzą najlepiej.

Eksperyment pod tytułem Igor Griszczuk trenerem reprezentacji Polski nie wypalił. Jesli Białorusin jak sam twierdzi bierze odpowiedzialność za wynik, powinien złożyć oficjalnie swoją rezygnację. A jeśli nie, PZKosz sam powinien już rozglądać się za następcą. Z Griszczukiem na pewno na EuroBasket nie pojedziemy. Nie jest to trener, który daje jakąkolwiek gwarancję tego, że kadra będzie grać przyzwoicie.

PS. O mistrzostwach świata w Turcji będzie więcej w najbliższych dniach. Zapraszam na blog i na nieregularną relację live na mojego Twittera.

EDIT: Z tej wypowiedzi prezesa Ludwiczuka wnioskuję, że Griszczuk straci pracę.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010, michal.owczarek

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/08/30 01:11:26
Zdarza mi się nie zgadzać z autorem bloga, ale tym razem...w 100% popieram.
Odniosę się tylko do meczu z Belgią - w końcu najważniejszego, bo jako pojedyncza gra dawał nam awans w przypadku wygranej.
1. Zajechana pierwsza piątka - nie dość, że grają po średnio 34 minuty to taki Gortat 15 ostatnich minut bez wytchnienia - nie ma się co dziwić, że potem nie zdążał w obronie do rzucających z dystansu wysokich.
2. Time-out - piękna instytucja, którą można wykorzystać na kilka sposobów: uspokoić grę i rozrysować akcję, dać odsapnąć drużynie, wybić z uderzenia przeciwników - żadnego z nich nie dostrzegł w 4 kwarcie Griszczuk, a jak już wziął czas to...
3. Atuty - w tym meczu byli to EWIDENTNIE Gortat i Kelati. Marcin świetnie jak na siebie grał tyłem do kosza, Thomas trafiał jak miał choć trochę miejsca. A w najważniejszych akcjach piłkę ma Berisha (świetny chłopak, ale to tak jakby w LA w ostatniej akcji dać piłkę Vujacicowi) i pogubiony Koszarek, który nie wie, że potrzeba 3pkt. i wjeżdża pod kosz. Rolą trenera jest przypominanie chłopakom, co mają robić/grać - oni często nie patrzą na zegar, po prostu grają. Griszczuk nie powinien skakać przy linii tylko a. rozrysować pewną akcję pod Gortata lub Kelatiego i ciągle przypominać, przypominać.
4. Obrona - myślałem, że to w niej najłatwiej pokazać CHARAKTER. Dzisiaj to były tylko bloki MG13. Pogubieni nasi w obronie, Majewski na szczudłach, Berisha powinien spędzić całe wakacje na ćwiczeniu obrony.
5. Chimera - Lampe...dla mnie to ciągle niewykorzystany potencjał - no niewielu jest wysokich potrafiących grać tak dobrze zarówno tyłem do kosza, jak i rzucających z dystansu. Jeśli znajdzie się trener, który do niego dotrze, kadra będzie miała podwójną korzyść.

Pozdrawiam.
-
2010/08/30 01:39:17
no comment, żeby poznać cała prawde o polskiej reprze wystarczylo obejrzec ostatna minute tego meczu.Zero pomyslju na gre i gdy mielismy 4 pktowa przewage to zamiast grac powoli i czekac do ostatniej sekundy rzucalismy za 3 nie potrzebnie Lampe,Kelati potem Koszarek znow zwalil mecz i nie mam pyta, tak sie nie gra, sprawiedliwe zwyciestwo Belgii
-
Gość: Tomsmi, static-91-198-111-243.devs.futuro.pl
2010/08/30 08:46:07
Trudno się nie zgodzić. Od początku zastanawiałem się dlaczego na trenera kadry został wybrany Griszczuk, który prawie w ogóle nie ma doświadczenia w prowadzeniu zespołów na europejskich parkietach.

Chciałbym też dodać coś o Maćku Lampe...Jego decyzje rzutowe w najważniejszych momentach wydają mi się koszmarne. Mówię to na podstawie meczów kadry na poprzednim eurobaskecie i wczorajszego meczu z Belgią.
-
Gość: laarko, e450.mst.gov.pl
2010/08/30 10:00:40
GRISZCZUK MUSI ODEJŚĆ I TO JAK NAJSZYBCIEJ! Nie chodzi mi nawet o mecz z Belgią, ale przede wszystkim porażkę z portugalią, z której składu nie znałem nazwiska nikogo przed meczami i która jest totalnym europejskim średniakim, żeby nie powiedzieć słabiakiem ! Co do wczorajszego meczu - dlaczego gdy w 4 kwarcie dwóch śodkowych belgów ma 4 faule nie gramy cały czas pod kosz żeby ich wyfaulować (szczególnie tego co nam 2 trójki cisnął)???? Tylko naparzamy za trzy jak jacyś leszcze...
Dlaczego nie mamy akcji specjalnych na końcówkę, ale nie takich że koszar do kelatiego i ten przez ręce za trzy tylko takich normalnych za 2 pkt - przeciewż wczoraj wystarczył jeden kosz za 2 żeby belgów ostudzić! Dlaczego w ostatniej akcji nie rzuca Berisha, który jako jedyny w tej kadrze potrafi rzucać przez ręce za trzy, tylko koszarek wjeżdża pod kosz (WTF?!?!?!?!?!?!?!) Dlaczego w trakcie meczu nie zmieniamy obrony?!!?!?!?!? Belgowie w meczu stosoali chyba z 5 rodzajów obrony, co przyniosło im wg moich obliczeń przynajmniej 10 pkt (poprzez wymuszenie strat, bo nasi jak zobaczyli inną obronę niż każdy swego pod koszem to od razu głupieli)?!?!?!?!?
Tą litanię można ciągnąć jeszcze bardzo długo... Na eurobasket nie pojedziemy bo nawet jak wymienią trenera to będziemy musieli pokonać m.in. Włochów i wszyscy musieliby się stawić na zgrupowanie (wystarczy że nie przyjedzie Lampe lub gortat i jest po ptakach). PRAWDA JEST NIESTETY TAKA ŻE W TYM KRAJU NIE MA DOBRYCH TRENERÓW KTÓRZY MOGLIBY POMÓC KADRZE.
I tylko łza się w oku kręci, gdy wspomnę jak kilka lat temu Urlep na ME mając namiastkę kadry (bez gortata, lampego, kelatiego, logana itd) walczył jak równy z równym z najlepszymi. Niestety przegrał wszystkie mecze i jakiś debil stwierdził że trenera trzeba wymienić. BYŁ TO OGROMNY BŁĄD, Z URLEPEM NA ŁAWCE NIE MUSIELIBYŚMY SIĘ TERAZ MĘCZYĆ Z PORTUGALIĄ W ELIMNIANCJACH, TYLKO SZYKOWLIBYŚMY SIĘ DO 3 MECZU W MŚ W TURCJI, A KOSZAREK MIAŁBY BYĆ MOŻE NIEPOWTARZALNĄ OKAZJĘ DOSTAĆ LEKCJĘ OD ROSE'A LUB WESTBROOKA.
MAM NADZIEJĘ, ŻE OSTATNIE PORAŻKI + IDIOTYCZNA SYTUACJA Z PROKOMEM, KTÓREMU NIE CHCE SIĘ GRAĆ W LIDZE NIE SPOWODUJĄ ŻE POLSKA KOSZYKÓWKA ZNOWU NA 10 LAT POGRĄŻY SIĘ W NIEBYCIE...
-
Gość: bylem widzialem, 194.78.57.13*
2010/08/30 10:03:43
Laarko, masz pelna racje. Berisha gral swietne zawody, widzialem to z trybun - spokojny, opanowany, ladnie podawal kolegom, nie rzucal cegiel jak Lampe, trafial za 3. Fatalny trener, szkoda Gortata, bo bardzo ladnie zachowywal sie na meczu, prawdziwy lider.
-
Gość: Andrzej, 77-254-65-121.adsl.inetia.pl
2010/08/30 11:27:13
Dla porownania spojrzcie na trenera Belgii i jak sie zachowywal w IV kwarcie w trakcie przerw. Pieknie dodawal sily zawodnikom i idealnie wiedzial co robic.
-
Gość: kuzcikul, 77.87.2.25*
2010/08/30 15:01:32
oglądałem tylko ostatni mecz, też wrzeszczałem do tv: "czemu on nie bierze czasu!!!", jeśli to prawda z tą pusta tabliczką to kompromitacja także tych, którzy go wybrali.
-
Gość: czacza, host43-89-206-34.limes.com.pl
2010/08/30 15:08:58
Pisałem wcześniej, napiszę i teraz. Trener Griszczuk czeka, aż kamerzysta odejdzie na czasie, bo boi się, że ktoś może skopiować jego supertajne zagrywki ! :o

To dlatego nic nie rysuje, a później szybko ciach ciach ciach...