Where basketball happens
Blog > Komentarze do wpisu
Gortat uciekł z więzienia do...

no właśnie dokąd?

Zastanawiam się nad tym od sobotniego wieczoru. Orlando było dla niego więzieniem, a problemy z faulami Howarda czy kontuzje lidera Magic to nic innego jak wyście na spacerniak. A czym będzie dla niego Phoenix?

To, że w Phoenix będzie mu o niebo lepiej, wiadomo. W zasadzie wszędziej gdzie nie ma Dwighta Howarda byłoby mu lepiej. Bo już nie będzie tylko gościem od czarnej roboty, będzie uwolniony z tego defensywnego kagańca, będziemy mogli go wreszcie poznać także z tej jego ofensywnej strony. Dobrze, że zagra ze Stevem Nashem, bo po pierwsze Kanadyjczyk umie wykorzystywać wysokich, lubi grać pick'n'rolle, a w takiej grze przyzwoicie spisuje się też Gortat. Do tego szybki styl gry i szybkie nogi Gortata, które szybko przemieszczają go pod kosz rywala - Dragic i Nash będą to lubić! Ale to "oczywiste oczywistości".

Nie wiem, czy Phoenix będzie dla Gortata ziemią obiecaną, ale to bez wątpienia jedno z najlepszych miejsc do których mógł trafić. Dostanie więcej minut, ale też nie będzie mu nic dane na tacy - myślę, że w pierwszych dniach na pierwszą piątkę szans nie ma (chyba że szybka kontuzja Lopeza), ale wreszcie ma rywala, z którym o to miejsce może walczyć i w dalszej przyszłości ma realną szansą na bycie starterem.

Ale z drugiej strony pojawia się pytanie, na co go tak naprawdę stać.  Czy Suns w ogóle będą potrzebować Gortata w innej roli niż w Magic? W sensie nie zmiennika, ale przede wszystkim defensywnej maszynki zbiórkowo-odstraszającej. Poza tym, chyba jeszcze wszyscy mamy w pamięci listopadowe starcie z Andrew Bogutem, i pytanie czy przeciwko rzeczywiście dobrym centrom regularnie będzie dawał radę?

Pytań jest sporo i mam nadzieję, że już w pod koniec grudnia będziemy w stanie na nie odpowiedzieć. Dlatego zachęcam tych co mają siłę i czas do regularnego oglądania "naszego nowego klubu" Phoenix Suns z naszym jedynakiem w NBA.

poniedziałek, 20 grudnia 2010, michal.owczarek

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: nba_fan, *.tktelekom.pl
2010/12/20 13:06:23
'Poza tym, chyba jeszcze wszyscy mamy w pamięci listopadowe starcie z Andrew Bogutem, i pytanie czy przeciwko rzeczywiście dobrym centrom regularnie będzie dawał radę?'

nie bój nie bój - ogra się to będzie dawał radę.
z Dwight'em wielkich szans na wygrywanie nie ma, ale zna go, jego zagrania i styl więc powinien to wykorzystać.
Co do Bogut'a, Chandler'a, Buynam'a, Amare'ego i całej reszty powinien sobie dać radę - nic nie przychodzi łatwo a wszyscy piszecie, że Gortat to taki hard worker no to teraz ma szanse to udowodnić.

P.S.
jak przyjeżdża do Polski to niech zmieni swoje podejście i zacznie rozmawiać z kibicami a nie tylko z tv - wiem, że hajs za ograniczenie swobód to fajna sprawa ale jednak moralnie to dał dupy na Reprezentacji kiedy z łbem do góry podniesionym przeszedł koło kibiców nawet high5 nie chciał przybić ;/
-
2010/12/20 13:35:25
Zdecydowanie najbardziej przełomowy moment w karierze Gortata w NBA. Idzie do drużyny, gdzie spokojnie może walczyć o pierwszą piątkę (powiedzmy sobie szczerze, Lopez to nie jest jakiś tytan), idzie na Zachód, gdzie nie licząc Gasola i Big Ala, którzy są dla mnie PF-ami jednak, nie ma centra, który biłby go umiejętnościami na łeb na szyję - jak to zrobił Bogut. Ani Okafor, ani Nene nie muszą wcale Marcina zdominować. I wreszcie absolutnie największy plus tej wymiany - granie z Nashtym, który jak żaden inny PG potrafi wyciągać maksimum ze współpracy z dużymi zawodnikami. Nie bez znaczenia jest też obecność Hilla w drużynie, świetnego mentora i bardzo inteligentnego zawodnika, a nie narwanego strzelca pokroju Rasharda.

Są też niestety minusy - przyjście Cartera, z którym uważam współpraca Marcina się nie układała, i który idzie niestety w kierunku high volume shootera. Co więcej, wcale nie jestem przekonany czy styl gry Phoenix aż tak będzie Gortatowi odpowiadał - jasne dobrze biega do kontry, ale najpierw trzeba piłkę zebrać i to on będzie za to odpowiadał, więc będzie musiał orać w pomalowanym, a dopiero potem myśleć o zbiórce. W Orlando mogło być trochę inaczej, bo bardzo dobrymi zbieraczami byli choćby Bass czy jak na obrońcę Nelson.

W każdym razie, fajnie będzie zobaczyć Marcina ożywionego, w nowym otoczeniu, z nową energią i nadziejami, bo to też może mieć pozytywny wpływ na jego grę.
Niemniej jednak nie ustaję w postulacie: Marcin do OKC!
-
Gość: infidel88, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/20 13:39:07
marcin jest zbyt zajebisty zeby zbijac piony fanom i nie dostawac za to 5 baniek za sezon. zbojac pione to on moze najwyzej dwightowi i to glownie trenowal ostatnie 2 lata.
Ozywiony Marcin bedzie wchodzil jako drugi/trzeci PF/C za Lopezem, Frye i Warrickiem. A poniewaz zachod jest silniejszy i nie ma 4 spotkan w sezonie z Wizardsami czy Bobcats, to skonczy sie jak zwykle na wielkich oczekiwaniach. Jak go Gasol przestawi to Marcinowi kredki z plecaka wypadna.
-
2010/12/20 14:21:15
Bo to jest kurka takie super macać się każdym przypadkowym gostkiem z widowni. A co będzie? Pożyjemy zobaczymy. Gortat może trafić na ścianę i nie być w stanie już podnieść swoich możliwości ponad back upa a może się okazać, że po przekonaniu się jak to jest grać jako podstawowy poprawi to i tamto (nigdy się w NBA nie obijał na treningach, to podkreślali wszyscy) i następnym razem to on przestawi kogoś w typie Boguta a nie jego będą przestawiać. Tacy jak infidel88 to ewidentnie lubią tylko oczekiwać kompletniej katastrofy i jeszcze się z niej ucieszą.
-
Gość: Damian Magic, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/20 14:26:25
@nba_fan

mowisz ze piątki nie chcial przybic? to chyba nie w tym miejscu stales ?
jak bylem w Lodzi na reprze to na koncu meczu poszedlem do barierki i przybilem piatke z kazdy koszykarzem a z Gortatem najdluzej
-
Gość: infidel88, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/20 15:06:47
niech aksamitny demon wybaczy, ze sily Marcina mierze jego dotychasowymi osiagnieciami, ktore mozna opisac pieknym amerykanskim slowem CHOKE. NIe dalej jak miesiac temu marcin mial okazje wyjsc w s5 i z tej okazji w kraju byla spinka jakby co najmniej polak znow zostal papiezem. Jak trzeba bylo zbic slabszego, to Marcin jak zwykle zaliczyl double double. Dzien potem nie bylo juz tak rozowo i Bogut jechal z Marcinem jak z fura gnoju. Oczywiscie potem sie Marcin prezyl, ze wyszedl malo skoncentrowany. Sorry, ale tak to moze sobie mowic Kobas albo LBJ jak jada do Sacramento, a nie typ, co mial udowodnic wszystkim, ze jest centrem na miare pierwszej piatki.
Ale ok, zobaczmy jak Marcin gral z zachodem. Dwa ostatnie mecze. Z Nuggest 25 minut 3 zbiorki, 2 pkt. Z Clippers 24 minuty, 4 pkt, 9 zbiorek. REWELACJA. No, ale Jameer Nelson mu nie podaje, Vince go nie lubi, SVG go nie lubi i taktyka Orlando nie jest pod Marcina. A Finix w ogole podobno caly zespol buduje w oparciu o Gortata i maja Nasha wymienic na Koszarka.
Aha, kadry Marcin tez nie umial poprowadzic do zwyciestwa nawet w Portugalii. Pewnie dlatego, ze sie nie skoncentrowal.
-
Gość: mart, *.ssp.dialog.net.pl
2010/12/20 16:11:28
Patrząc obiektywnie na przekrój kariery Gortata w NBA, trzeba powiedzieć, że miał występy świetne i bardzo słabe, w większości jednak przyzwoite. Praktycznie poza tym meczem z Bucks, gdy zniszczył go Bogut, ilekroć wychodził w pierwszej piątce - były to dobre mecze dla niego i drużyny. To, że schematy SVG oraz Nelson wykluczali go jako opcję w ataku Magic, że zredukowano go do zmiennika D12 i to tylko w defensywie, to nie jego wina. Owszem, potencjał Marcina w ataku jest mniejszy niż w obronie, potrafi on jednak dobrze biegać do kontr, stawiać zasłony i grać pick&rolla, nie mówiąc o desce. W Orlando tylko JJ Reddick chciał grać z Marcinem i na niego, w Phoenix jest Stevie, który wyciągnie z Gortata 110%, jeśli tylko będzie chciał. Wejdźcie sobie na stronę Suns, tam w komentarzach nikt nie podnieca się Carterem (któremu nota bene kończy się kontrakt i jeśli nie będzie pasował Słońcom, to go szybko oddadzą dalej), tylko większość twierdzi że to Gortat jest dla klubu najważniejszym i najbardziej cennym nabytkiem w tej wymianie. Gortat i Pietrus są traktowani jako zawodnicy na dłużej, z którymi wiąże się perspektywy rozwoju w przyszłości, ale którzy już teraz mają wzmocnić drużynę zwłaszcza w defensywie i na deskach. Oby sprostali. A Lopez już się wystraszył, bo wczoraj w nocy zagrał jak z nut - 9/10 fgs, 19 pkt. Ale przy tylko 4 zbiórkach def i jednej asyście, bez bloków, przechwytów , z 3 stratami. W 30 minut. Będzie ciekawie, ale przed Marcinem wielka szansa. Jeśli się postara może wbić się na stałe do pierwszej piątki, a double-double z jego straony nikogo nie będzie dziwić.
-
2010/12/20 16:16:32
Gdybyś infidel88 nie zauważył też nie pieję pochwalnych hymnów na temat tego, że Gortat to jak nic przyszły dziesięciokrotny MVP i legenda NBA. Wiem jak było, ale nie wiem jak będzie. Ty też nie wiesz. Ja zakładam, że nowe okoliczności i wyzwania mogą (nie muszą) pozwolić Gortatowi się rozwinąć i stać się lepszym koszykarzem (a nie gwiazdą), ty najchętniej już teraz byś go zesłał do jakiejś D-League.
-
2010/12/20 19:39:07
@infidel88 - łaskawie zauważ, że z Nuggetsami Marcin miał 2 przechwyty i 2 bloki, czyli gra w obronie, której się przede wszystkim od niego w ORL wymagało. Do tego jeszcze +5, najlepiej w drużynie. A 9 zb. w 24 minuty to...o kurczę, lepiej niż Howard.
Nikt nie twierdzi, że Marcin może zostać gwiazdą ligi. Ba! Nie będzie w żadnym zespole pełnił wiodącej roli, ale absolutnie może być gościem na poziomie 12/10 plus jakieś 2 bloki i przechwyt i wysoki fg%. Co do meczu z Portugalią, to 18/10 na 85% z gry to nie jest jakiś dramat (mimo 6 strat), a 7 miejsce w punktach, 3 w zbiórkach i 1 w blokach w klasyfikacjach całych eliminacji świadczą o tym, że jednak liderem kadry potrafił być.
-
2010/12/20 21:05:03
@infidel88
No, ale Jameer Nelson mu nie podaje, Vince go nie lubi, SVG go nie lubi i taktyka Orlando nie jest pod Marcina.

Gdyby z założenia nie było ironiczne, to zacytowane powyżej zdanie byłoby jedynym mądrym ze wszystkich zdań, które raczyłeś napisać w tym temacie.
Oczekuję jednak, że w przypadku gdyby na koniec RS okazało się, że statystyki Gortata oscylują wokół double-double to przyjdziesz tu i grzecznie przeprosisz.
-
2010/12/20 23:30:20
Oglądałem kilka meczów Orlando i jakoś nie zauważyłem tej awersji Vince'a do podawania Gortatowi. Było kilka ładnych akcji, gdzie schodził pod kosz i dogrywał do niekrytego Polaka. Pod tym względem nie ma porównania do Nelsona. Zresztą panowie będą mieli okazję się zaprzyjaźnić, bo w nowym klubie najlepiej znają się właśnie ze sobą ;)
-
Gość: pbos, *.adsl.inetia.pl
2010/12/21 00:43:04
Fajnie czyta się te krytyczne uwagi, serio:)
Wiele z tego jest prawdziwa niestety, wiele śmieszna i być może prawdziwa.
Ja osobiście myślę, że w tym sezonie będzie wielkie rozczarowanie Marcelem, zagra kilka razy dobrze, wiele razy źle. Ale w lato popracuje, zgra się z teamem i w nowym roku będzie DD. Ale do tego jeszcze z 300 dni, więc lepiej niech już teraz bierze się do roboty:)
-
2010/12/21 18:14:25
Tez sie troche boje o naprawde regularne dobre wystepy, ale trzymam kciuki za nowe wielkie Slonce!

bicycleshot.blox.pl