Where basketball happens
Blog > Komentarze do wpisu
Lakers maszerują po pierwsze miejsce na zachodzie

Od Meczu Gwiazd sposób na mistrzów NBA znaleźli tylko Miami Heat, którzy 10 marca wygrali u siebie 94:88. Blisko zwycięstwa byli jeszcze Portland Trail Blazers, którzy ostatecznie ulegli po dogrywce oraz Phoenix Suns – oni padli przed Lakers dopiero po trzeciej dogrywce. Pozostali rywale Kobe Bryantowi i spółce szybciej schodzili z drogi. Efekt? Bilans 17-1 i tylko półtora meczu straty do prowadzących na zachodzie, acz ostatnio rozczarowujących Spurs (sześć kolejnych porażek, najgorsza seria od 1997 roku).

W decydującej części sezonu Phil Jackson wykrzesał ze swoich zawodników wszystko co najlepsze. Kobe Bryant gra przeciętnie aż o pięć minut krócej niż w poprzednim sezonie, ale jego średnie punktowe oraz asyst i zbiórek spadły minimalnie. Pau Gasol, który latem odpoczywał i nie zagrał na mistrzostwach świata w reprezentacji Hiszpanii, w kwietniu prezentuje się rewelacyjnie i to bez względu na to, czy gra jako środkowy czy silny skrzydłowy.

Do tego dochodzi zdrowy Andrew Bynum i Lakers mają jeden z najsilniejszych zestawów podkoszowych w lidze. A trzeba jeszcze pamiętać, że jest także Lamar Odom – główny kandydat na najlepszego rezerwowego tego sezonu. W czwartek w bezpośrednim starciu był lepszy od Jasona Terry’ego z Mavericks, w piątek mimo poważnego zatrucia pokarmowego zagrał kolejny dobry mecz – przeciwko Jazz rzucił 16 punktów.

John Ludden z serwisu Yahoo.com pisze, że kluczem do rewelacyjnych wyników Lakers jest twarda gra. Tu trafione okazały się także letnie transfery – podpisanie boiskowego zabijaki (już drugiego obok Rona Artesta) i jednego z lepszych obrońców na pozycjach 2-3 Matta Barnesa oraz twardego rozgrywającego Steve’a Blake’a. To oni dają impuls z ławki, naciskają na rywali, którzy nie radzą sobie z presją. A jak pisze Ludden napięta atmosfera Lakers odpowiada. „Każdy kto chciał iść z nimi na wymianę ciosów, powinien to zrobić w pierwszych czterech miesiącach tego sezonu. Po wstydliwej grze przed Meczem Gwiazd, teraz Lakers znów są najbardziej dominującą drużyną w lidze” – uważa dziennikarz Yahoo.com.

Wiele wskazuje na to, że Lakers dogonią ciężko dyszących Spurs. Mistrzowie NBA do rozegrania mają jeszcze siedem meczów (wszystkie z drużynami z zachodu), z czego tylko trzy z zespołami spoza pierwszej ósemki. Zmierzą się kolejno z Nuggets, Jazz, Warriors, Blazers, Thunder, Spurs i Kings. Phil Jackson na pewno za wszelką cenę nie będzie walczył o przewagę własnego parkietu we wszystkich rundach play-off, ale wątpliwe by teraz będąc „w gazie” i tuż o krok od pierwszego miejsca odpuścili.

sobota, 02 kwietnia 2011, michal.owczarek

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/04/02 23:20:23
A czemu nie piszesz jaki kalendarz mają SAS? Trudniejszy raczej nie jest...
-
Gość: lop, *.lan.net.pl
2011/04/03 01:32:59
A po regular season i tak Bulls będą mieli najlepszy bilans w lidze :)
-
Gość: dannygd, *.net.stream.pl
2011/04/03 13:15:50
NA SŁABYM WSCHODZIE TO NIC SPECJALNEGO... CAVS TEZ MIELI I CO?
-
Gość: lop, *.lan.net.pl
2011/04/03 14:33:39
To że finał LAL - Chicago będzie bardzo interesujący :)
-
Gość: , 212.160.172.*
2011/04/04 14:48:22
juz nie aktualne...wlasnie dzis w nocy Nuggets ograli LA