Where basketball happens
Blog > Komentarze do wpisu
Dobry ruch Gortata
W przypadku zawieszenia części sezonu lub odwołania rozgrywek NBA z powodu lokautu Marcin Gortat zagra najprawdopodobniej w Spartaku Sankt Petersburg. Tak twierdzi Polskikosz. Jeśli okaże się to prawdą, to moim zdaniem Gortat podjął dobrą decyzję. Dlaczego?

Na drugim plan odłożyłbym kwestie finansowe, kontraktowe itd. Tutaj nikt sobie krzywdy nie da zrobić, zwłaszcza świadomy własnej wartości i przewidujący konsekwencje różnych działań Gortat.

Polak doskonale sobie zdaje sprawę, że konkurencja będzie ogromna. Z chwilą ogłoszenia lokautu około 450 zawodników NBA jest do wzięcia. 113 jest w bardziej komfortowej sytuacji – ich umowy z klubami NBA wygasły i bez żadnych przeszkód mogą podpisać kontrakty w Europie. Długo nie zastanawiali się Songaila, Krstic czy Weems, wkrótce będą kolejni. Jeśli spojrzycie na listę zawodników, którzy od tego lata są „wolni”, zobaczycie bardzo dużą liczbę ciekawych graczy podkoszowych, bo oprócz Songaili i Krsticia, „do wzięcia” są także: Tyson Chandler, Nene czy Marc Gasol. Czyli bezpośrednia konkurencja dla Gortata. Do tego atrakcyjniejsza, bo "wolna".

Dlatego, jeśli Gortat chciał zabezpieczyć sobie tyły, zapewnić możliwość regularnego trenowania i grania, musiał podejmować decyzję szybko.Musiał wyprzedzić rywali o dwa posunięcia. I tak najprawdopodobniej się stało.

Poza tym, wiedział, że:

1. Czołowe kluby Europy bardzo ostrożnie podchodzą do zatrudniania graczy niepewnych (a za takiego może uchodzić Gortat z ważnym kontraktem z Suns i opcją wyjazdu w trakcie sezonu) i raczej liczą się z wydawaniem pieniędzy na kontrakty dla gwiazd. Tym bardziej, że w przypadku zawodników z kontraktami w NBA dochodzą spore koszty ubezpieczenia.

2. Żeby utrzymać przyzwoitą formę i zachować odpowiednią intensywność gry, potrzebował silnej ligi.

3. Jeśli chce grać na odpowiednim poziomie, musi grać w Europie, a tu europejski paszport działa na jego korzyść, bo trzeba pamiętać, że w większości lig europejskich obowiązują limity dla graczy z USA.

Dlatego wybór Spartaka jest tak trafną decyzją. To klub aspirujący do czołówki drugiej (?) najsilniejszej ligi w Europie. Do tego z ligi, w której w ostatnich latach pieniądze nie stanowią problemu. Ponadto, grania będzie miał prawie jak w NBA: rosyjska Superliga, Puchar Rosji, liga VTB i EuroCup – jeśli we wszystkich rozgrywkach klub zajdzie daleko, grania i podróżowania będzie niewiele mniej niż w regular season w NBA.

Na stronie Spartaka jest już zegar odliczający czas do pierwszego meczu. Czy to będzie także pierwszy mecz Gortata? Zobaczymy. Na razie koszykarz nie potwierdził jeszcze, że to rzeczywiście jest Spartak. Nie wiadomo też jak długo potrwa lokaut. Patrząc na tempo rozmów, a w zasadzie jego brak, można wnioskować, że sezon ruszy najwcześniej w zimie. Poza tym, Gortat, jako zawodnik „na kontrakcie”, musi dostać zgodę FIBA na grę poza NBA.

niedziela, 17 lipca 2011, michal.owczarek

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: dzemba, 188-112-23-79.net.pbthawe.eu
2011/07/17 10:17:48
-
2011/07/17 16:52:19
Jakby Marc Gasol doszedł do Miami i jakiegoś pg wzieliby, to już nikt im nie podskoczy ;)