Where basketball happens
Kategorie: Wszystkie | Bieganie | Koszykówka | Primera Division
RSS
piątek, 26 lutego 2010
Prokom na śniadanie

Prokom nie awansował jeszcze do Elite 8 Euroligi (czyli ćwierćfinału), ale ma szansę przebić się do świadomości zwykłych zjadaczy chleba, na co dzień nie interesujących się koszykówką, nie śledzących poczynań mistrzów Polski w Eurolidze.

W sobotę koszykarze Prokomu będą gościmi program Dzień Dobry TVN (ok. godz 8.30). To świetna okazja by przybliżyć koszykówkę szerszej publiczności, a fanom gdyńskiej ekipy poznać swój zespół z trochę innej strony. Warto zobaczyć

Ale Prokom do Warszawy przyjeżdża nie tylko na nagranie programu, ale też (a w zasadzie przede wszystkim) na mecz z Polonią Azbud. Początek o 17 w hali Koło.

piątek, 12 lutego 2010
Kibice w Vancouver z igrzysk się nie cieszą

Przynajmniej ci, którzy dopingują drużynę NHL Vancouver Canucks. Ich pupile nie zagrają we własnej hali przez 44 dni z powodu igrzysk. Hala, w której na co dzień swoje mecze rozgrywają Canucks będzie areną zmagań hokeistów podczas olimpijskiego turnieju, a liga na czas igrzysk zawiesza rozgrywki. Tuż przed i tuż po imprezie gracze drużyny z Vancouver rozegrają aż 14 meczów w obcych halach - to absolutny rekord NHL. Swoją turnee po klubach NHL zaczęli pod koniec stycznia, a do własnej hali wrócą w połowie marca. Rozłąkę ze swoją drużyną częściowo kibicom hokeja z Vancouver zrekompensują igrzyska. Ale to chyba nie to samo :)

Do tej pory najwięcej meczów poza własną halą rozegrali hokeiści Philadepphii Flyers oraz Calgary Flames -obie drużyny na wyjeździe zagrały 11 meczów z rzędu. Flyers z powodu rewii na lodzie, która akurat przebywała w Filadelfii, a Flames podobnie jak w tym roku Canucks z powodu igrzysk w 1988 roku.

W NBA w tym sezonie najwięcej meczów z rzędu na wyjeździe- po osiem, zagrają San Antonio Spurs oraz Los Angeles Lakers (oni mają to już za sobą).

Pół żartem mówiąc, co mi wczoraj na Twitterze przypomniał Maciej Kwiatkowski z blogu Zawsze Po Pierwsze, rekordzistami w liczbie meczów na wyjeździe są koszykarze New Orleans Horents, którzy po huraganie Kathrina w latach 2005-2007 swoje domowe mecze rozgrywali w Oklahoma City.

czwartek, 11 lutego 2010
Frekwencja na Nets jak w PLK

New Jersey Nets

Pustki. Tylko 1016 osób było na przegranym przez New Jersey Nets meczu z Milwaukee Bucks. To więcej niż zazwyczaj przychodzi na halę Koło na mecze Polonii (zarówno Azbud jak i 2011). To mniej niż 10% średniej widowni Nets w tym sezonie.

Na mecze najgorszej drużyny NBA przychodzi najmniej kibiców w całej lidze (średnio 13 122), ale dalczego na meczu z Bucks było ich tylko 1016? Czy nikt już nie chce oglądać drużyny, która pewnym krokiem zbliża się do ustanowienia najgorszego bilansu w historii ligii?

Nie jest z fanami Nets tak źle. Na mecz zostało wykupionych 12 873 wejściówek, fani nie dotarli, bo północną część USA nawiedziła fala śnieżyć, a hala Izod Center, w której był rozgrywany mecz, jak donosi Ball don't lie, ma fatalne połączenia komunikacyjne. Nie dziwne więc, że tylko garstka oglądała mecz Nets.

Tego samego dnia w New Jersey w hali Prudential Center swój mecz rozgrywali hokeiści Devils. Średnia widownia na ich meczach wynosi 15 790, na środowym przegranym spotkaniu z Philadelphią Flyers było ich o dwie trzecie mniej - 5580. Fanów hokeja aż tak bardzo zimowa pogoda nie wystraszyła, ale ich drużyna zajmuje drugie miejsce w konferencji wschodniej.

New Jersey Devils

środa, 10 lutego 2010
Szeroki skład USA na MŚ 2010

Trener Mike Krzyzewski podał już nazwiska 27 zawodników spośród których wybierze 12 na MŚ w Turcji. Dla Amerykanów to ważna impreza, bo z dwóch kolejnych MŚ wracali bez złota. Turniej w Turcji ma potwierdzić dominację USA Basketball Team na świecie. Przed dwoma laty Amerykanie odzyskali olimpijskie złoto, teraz mają wrócić z tytułem mistrzów świata.

W gronie 27 zawodników znalexli się złoci medaliści z Pekinu: Carmelo Anthony (Denver Nuggets); Carlos Boozer (Utah Jazz); Chris Bosh (Toronto Raptors); Kobe Bryant (Los Angeles Lakers); Dwight Howard (Orlando Magic); LeBron James (Cleveland Cavaliers); Chris Paul (New Orleans Hornets); Dwyane Wade (Miami Heat); Deron Williams (Utah Jazz).

Znaleźli się też dwaj brązowi medaliści z Aten: Lamar Odom (Los Angeles Lakers)  Amar’e Stoudemire (Phoenix Suns).

A skład uzupełniają ponadto: LaMarcus Aldridge (Portland Trail Blazers); Chauncey Billups (Denver Nuggets); Kevin Durant (Oklahoma City Thunder); Rudy Gay (Memphis Grizzlies); Eric Gordon (Los Angeles Clippers); Danny Granger (Indiana Pacers); Andre Iguodala (Philadelphia 76ers); Al Jefferson (Minnesota Timberwolves); David Lee (New York Knicks); Brook Lopez (New Jersey Nets); Kevin Love (Minnesota Timberwolves); O.J. Mayo (Memphis Grizzlies); Kendrick Perkins (Boston Celtics); Derrick Rose (Chicago Bulls); Gerald Wallace (Charlotte Bobcats);  Russell Westbrook (Oklahoma City Thunder).

Mi na liście powołanych do szerokiego składu brakuje Brandona Roya z Blazers. Oczywiście, Krzyzewski ma w czym przebierać na pozycjach obwodowych, ale miejsce dla rzucającego z Portland w szerokiej kadrze powinno się znaleźć. Kogoś jeszcze brakuje? Może Rajona Rondo?

wtorek, 09 lutego 2010
Carter jeszcze nie zagrał statement game

Vince Carter

Czterech meczów w lutym potrzebował Vince Carter, by niemal zrównać się ze swoimi osiągnięciami statystycznymi ze stycznia. Carter w styczniu grał fatalnie, pokazują to liczby, wie to sam zawodnik. Mówił jednak, że w lutym pokaże na co go stać. I na razie pokazuje.

W czterech lutowych meczach zdobywał średnio 26,5 punktu (więcej o prawie 18 niż w styczniu) przy skuteczności z gry 52,8% (styczeń mizerne 28,4%). Trafił już 38 rzutow z gry, w styczniu w do trafienia 40 rzutów potrzebnych mu było 13 meczów, tylko cztery razy rzucił więcej niż 10 punktów (w lutym poniżej 17 jeszcze nie zszedł).

Carter wygrał Magic poniedziałkowy mecz z New Orleans Hornets. 48 puntktów, z czego 34 w drugiej połowie - to naprawdę coś. Carter zamknął usta wszystkim tym, którzy przedwcześnie go skreślili, którzy twierdzą, że jego transfer do Magic to kompletny niewypał.

Ale żeby wrócić na swój dawny poziom, Carter musi zagrać wielki mecz z wielką firmą. Z Celtics błyszczał głównie Howard. Hornets, nie umniejszając wyczynu Cartera, to jednak rywal półkę niżej. Statement game dla Cartera będzie czwartkowy pojedynek z LeBronem Jamesem i Cavs, najsilniejszą ekipą w lidze. Na razie obie drużyny spotkała się raz - w listopadzie górą byli Cavs 102:93, a pojedynek Carter - James zakonczył się zwycięstwem tego drugiego 36:29. Chyba czas na rewanż.

 
1 , 2