Where basketball happens
Kategorie: Wszystkie | Bieganie | Koszykówka | Primera Division
RSS
czwartek, 31 grudnia 2009
Rok 2009 uważam za zakończony

To był niesamowity koszykarski rok. Marcin Gortat z impetem wszedł do gry w NBA, zagrał w finale i podpisał nowy, wielki kontrakt, Prokom zdobył szósty tytuł MP, Polska zajęła 9 miejsce na EuroBaskecie, który pod względem emocji sportowych był jednym z najlepszych w historii. A na koniec roku Prokom pokonał Real Madryt w Eurolidze.

Z kolegami blogerami wszystko to staraliśmy się podsumować:

Grę Gortata w NBA

Co w PLK piszczy

Wspaniały rok w NBA

Kadrę i EuroBasket

Do zobaczenia w mam nadzieję jeszcze lepszym 2010 roku!

18:01, michal.owczarek
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 grudnia 2009
Gortat i Radwańska po angielsku o Polsce

Serwis Fanhouse zrobił ciekawe video, w którym rozmawia o Polsce z naszymi największymi gwiazdami w USA i ambasadorami Polski za granicą - Agnieszką Radwańską i Marcinem Gortatem. O Polsce mówi też Dwight Howard. Zobaczcie sami:

Polska pierwsza piątka 2009 roku wg Pick and Roll

Wczoraj przedstawiłem Wam moją pierwszą piątkę sezonu, teraz wybrałem pięciu najlepszych Polaków mijającego i przyznałem też wyróżnienia.

Rozgrywający – Łukasz Koszarek.

Muli Katzurin popełnił moim zdaniem błąd stawiając na Szubargę a nie Koszarka w kadrze. Mecze z Serbią, Słowenią i Hiszpanią pokazały, że to Koszar lepiej radzi sobie z prowadzeniem gry, umie podejmować dobre decyzje, lepiej reguluje tempem gry zespołu, jest bardziej wszechstronny. W PLK rozegrał swój najlepszy sezon będąc liderem czołowej drużyny ligi – Anwilu. Latem przeszedł do ligi włoskiej, która od PLK jest o wiele silniejsza, gra w klubie, który jest chyba zaskoczeniem LegaBasket – drugiego miejsca Pepsi Caserty nikt się nie spodziewał. Szkoda tylko, że nie gra przede wszystkim jako rozgrywający.

Rzucający – Paweł Kikowski

Świetny sezon w PLK, świetna decyzja o wyborze nowego klubu – Olimpija Lublana to dobre miejsce dla dalszego rozwoju. Ma silną konkurencję, więc nie gra zbyt długo. Szkoda trochę, że jego pobyt w kadrze skończył się tak jak się skończył. Widać byli lepsi.

Niski skrzydłowy – Michał Ignerski

Na tej pozycji wielkiego wyboru nie ma. Choć Igi miał słabszy zeszły sezon, a w kadrze też nie pokazał wszystkiego, to zmiana klimatu i przenosiny do San Sebastian przyniosły rezultat. Bardzo dobra końcówka roku w jego wykonaniu, jest podstawowym zawodnikiem, a klub jest siódmy w najsilniejszej w Europie ACB. Tak trzymać.

Silny skrzydłowy – Szymon Szewczyk

Bardzo dobry w kadrze, świetnie wywiązał się z roli, jaką dostał od Katzurina. W Lokomotiwie Rostow był czołowym gracze, w Avellino też jest wyróżniającą się postacią. Walczak – graczy o takim charakterze potrzebuje nasza kadra.

Środkowy – Marcin Gortat

Tak jak pisałem wczoraj: człowiek, który przypomniał wielu Polakom czym jest koszykówka i czym jest NBA. Wielki sukces zawodnika, który potwierdził, że nie samym talentem, ale ciężką pracą wchodzi się na sportowy Olimp. Wejście smoka w NBA, solidny w kadrze, końcówka roku słabsza, ale to nie może zafałszować świetnego obrazu.

Wyróżnienia:

Mariusz Bacik i Andrzej Pluta – za wysoką formę przez całą karierę

Bacik jest już piątym strzelcem w historii PLK, a Pluta, który w karierze zdobył już ponad 8 tys. punktów, wskoczył na ósme miejsce. Obaj magiczne granice przekroczyli we wtorek, trzy dni przed końcem roku.

 

Blogerzy spod kosza we wtorek debatowowali o PLK. W środę wieczorem szukajcie na Sport.pl naszych opinii o roku w NBA. Polecam!

wtorek, 29 grudnia 2009
Pierwsza piątka 2009 roku wg Pick and Roll

To moja najlepsza piątka roku 2009. Są od nich lepsi koszykarze, są zawodnicy, którzy zrobili większy postęp, rzucili więcej punktów, mieli więcej zbiórek i asyst, grali w lepszych ligach. Ale to oni zrobili na mnie największe wrażenie w mijającym roku.

Ricky Rubio

Ricky Rubio - genialny nastolatek z Hiszpanii. Wybrany w drafcie, ale został w Hiszpanii – w Barcelonie. W kluczowej fazie EuroBasketu pokazał kawał dobrej koszykówki, zwłaszcza w obronie, gdy zatrzymał Parkera, Spanoulisa i Teodosicia. Przebojem wszedł do pierwszej piątki Barcelony. Jego statystyki nie są świetne, ale gra rewelacyjnie. Ostatni el classico ACB z Realem Madryt tylko to potwierdził.

Kobe Bryant

Kobe Bryant - Spór Kobe czy LeBron będzie trwał dopóki obaj panowie będą grać w NBA, ale rok 2009 należał do Bryanta. To on poprowadził Lakers do czwartego tytułu w dekadzie, zdobył pierwszy pierścień mistrzowski sam, bez Shaqa, ale do mojej pierwszej piątki trafił także za wielką determinację, poświęcenie i konsekwentne dążenie do celu. Fenomenalny rok fenomenalnego koszykarza.

Erazem Lorbek

Erazem Lorbek - na własnych plecach i nogach zaprowadził Słowenię do historycznego czwartego miejsca na EuroBaskecie. Na parkiecie robił rzeczy niebywałe. Filar i fundament reprezentacji, która zdziesiątkowana kontuzjami zagrała dwa najlepsze mecze jakie widziałem w ostatnim sezonie – ostatni mecz grupowy w Warszawie z Hiszpanią (Lorbek doprowadził do dogrywki) i półfinał z Serbią. W Barcelonie, do której przeszedł z CSKA, cały czas w wysokiej formie.

Pau Gasol

Pau Gasol - MVP EuroBasketu, kluczowy gracz reprezentacji Hiszpanii, bardzo ważne ogniwo Los Angeles Lakers. Zdobył w zasadzie wszystko co w tym roku było do zdobycia. Jego w pierwszej piątce zabraknąć nie mogło.

Marcin Gortat

Marcin Gortat - człowiek, który przypomniał wielu Polakom czym jest koszykówka i czym jest NBA. Wielki sukces zawodnika, który potwierdził, że nie samym talentem, ale ciężką pracą wchodzi się na sportowy Olimp. Wejście smoka w NBA, solidny w kadrze, końcówka roku słabsza, ale to nie może zafałszować świetnego obrazu.

poniedziałek, 28 grudnia 2009
Co z tym Gortatem, czyli blogerzy podsumowują rok

Razem z Łukaszem Ceglińskim, Maćkiem Kwiatkowskiem, Michałem Rodziewiczem oraz Szczepanem Radzkim podsumowujemy koszykarski rok 2009. W pierwszej części dyskutujemy o Marcinie Gortacie.

Fragment dyskusji poniżej:

Michał Rodziewicz: Na szczęście Gortat wydaje się twardo stąpać po ziemi, więc również nie zaszkodzi. Za to wydaje się bezcenne dla koszykówki w Polsce. Powiedzmy sobie szczerze - Marcin przez rok zrobił więcej, niż PZKosz i wszystkie powiązane z nim organizacje przez dobrych 5-6 lat. Trafił do ogólnodostępnej telewizji, był w gazetach na więcej niż dwa akapity, zainteresował tych kilka milionów ludzi do obejrzenia spotkania choćby z Litwą. Dlatego im więcej o nim, tym lepiej. Parafrazując pewne stwierdzenie, "Nieważne jak by pisali o Gortacie, byle by pisali. Dla dobra polskiej koszykówki". I wiem, że to brutalne, ale prawdziwe - obecnie ludzi nie interesuje to, że Gortat trenuje po 5h dziennie. Że jest trzecim podkoszowym w rotacji, popełnił w ostatnim meczu trzy faule, czy rzucił w miesiąc łącznie 150 punktów. Oni chcą wiedzieć dlaczego nie odszedł z Orlando, jakim jeździ samochodem, co je na śniadanie i czy zatańczy w Tańcu z Gwiazdami. Niestety. NBA i jego poczynania w tej lidze schodzą na dalszy plan. I jeśli chcemy utrzymać jego postać w pamięci szerokiego targetu - tak chyba musi pozostać.

Michał Owczarek: Moim zdaniem mamy trzy grupy - zwykłych kibiców sportu, których przyciąga wielki sukces - granie po kilka minut nim nie jest, ich Gortat nie interesuje. Zwykli czytelnicy, dla których, tak jak napisał Łukasz, Gortat to koszykówka, i kibice basketu, którzy całym Gortatowym zamieszaniem są zmęczeni. Problemem z Gortatem i podejściem do niego jest to, że on już nie zaskakuje. W zeszłym sezonie Gortat wyskoczył jak przysłowiowy królik z kapelusza, tu zablokował LeBrona, tam dał świetną zmianę, zrobiłem fajne kampy dla dzieciaków, a później wróciła szara rzeczywistość z Orlando, gdzie nadal jest ósmym czy dziewiątym zawodnikiem w rotacji. Gdy cały czas nie idziesz w górę lub nie utrzymujesz się na wysokim poziomie, ludzie się tobą nie interesują. Gortat na razie pozytywnie nie zaskakuje. Nie można powiedzieć, że gra źle. Wypełnia swoją rolę, ale to by zainteresować kibiców nad Wisłą już za mało.

Maciek Kwiatkowski: Nie zgodzę się ze stwierdzeniem "to 'jęczenie' w USA jest normalne". Niestety (dla Marcina) tak to nie wygląda i z pewnością będzie się za nim ciągnąć opinia gracza, który pewnego dnia postanowił głośno wyrazić swoje niezadowolenie. Tym bardziej moment, w którym to zrobił był niestosowny, bo gdy miał minuty gry w listopadzie - nie wykorzystywał ich. W dodatku niezrozumiałe komentarze, na które też zwrócono uwagę, o tym, że z jednej strony narzekał na brak czasu gry, a z drugiej strony wspominał o fizycznym i mentalnym wyczerpaniu. Oczywiście - może poza tym ostatnim stwierdzeniem - idzie całą sytuację wytłumaczyć. 2 miesiące treningów i gry w kadrze były dla niego pierwszym takim doświadczeniem. I jak się okazało - nawet taki atleta jak Gortat tego nie wytrzymał.

 

A całość TUTAJ. Polecam!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6