Where basketball happens
Kategorie: Wszystkie | Bieganie | Koszykówka | Primera Division
RSS
piątek, 31 lipca 2009
Kikowski też wyjeżdża, czy Lampe przyjedzie?

Paweł Kikowski

Kiko będzie grał w Olimpii Lublana. W tej chwili o jego szansach na grę ciężko coś powiedzieć, bo skład słoweńskiego klubu jest w trakcie budowy, ale chyba nie po to ściągają 23-letniego koszykarza by siedział na ławce cały czas.


Wyjazd Kikowskiego za granicę to kolejna dotkliwa strata dla PLK. Z polski tego lata wyjechali już najlepszy polski rozgrywający – Łukasz Koszarek oraz Filip Dylewicz, sześciokrotny mistrz z Prokomem. Wszyscy trzej to czołowi gracze PLK, chyba można o nich spokojnie napisać - gwiazdy ligi.


Ciekawe kto wskoczy na ich miejsce? Może któryś z reprezentantów U20 jak np. Tomasz Śnieg czy Piotr Pamuła (obaj z Polonii 2011, grali w I lidze), albo Paweł Leończyk, który od kilku sezonów dostaje solidne minuty w PLK. Może zdrowie tym razem pozwoli pokazać się Kamilowi Łączyńskiemu. A może ktoś inny... Tylko kto?


Tak btw. do EuroBasketu zostało nieco ponad 5 tygodni, a Macieja Lampe jak nie było z kadrą tak nie ma. Probasket półżartem półserio zastanawia się, gdzie jest Lampe? Coraz więcej osób zaczyna wątpić czy on przyjedzie, ja też do nich się zaliczam. We wtorek prezes Ludwiczuk zapewniał, że Lampe będzie na kadrze na 100 procent 7 sierpnia, ale… No właśnie, znając Lampego i jego wcześniejsze przygody z kadrą, to zapewnienia nawet dziesięciu prezesów Ludwiczuków mogą za jakiś czas okazać się tylko pustymi słowami. Więc teraz wszem i wobec oświadczam: w przyjazd Macieja Lampe nie uwierzę dopóki go nie zobaczę na własne oczy (ew. może być zapis video lub zdjęcie, choć tu istnieje ryzyko fotomontażu).

18:44, michal.owczarek
Link Komentarze (1) »
środa, 22 lipca 2009
Bo w tym cały jest ambaras...

Żeby dwóch chciało na raz. Chodzi mi rzecz jasna o sytuację z Poloniami w stolicy. Raz do fuzji jest blisko, innym razem daleko. Teraz jest troszkę dalej – w Polonii zmienił się prezes, wszedł nowy sponsor z branży budowlanej, który chce inwestować w obiekty Polonii. To gryzie się niejako z wizją prezesa Popiołka z Polonii 2011, który swoją wizję forsuje od lat. Zmiana kierownictwa w trakcie negocjacji także nie jest zbyt dobra dla przyszłej, a raczej ewentualnej fuzji.


Najprawdopodobniej w nowym sezonie zagrają dwa średnie kluby ze stolicy, zamiast jednego mocnego. Rozmawiałem z wieloma osobami, związanymi z koszykówką w Warszawie i także tymi z poza i wszyscy mówią, że w Warszawie jest miejsce na dwa kluby w ekstraklasie. Tak jak znalazło się na to miejsce w Trójmieście. Problemem jest to, że te dwa kluby nie mogą się tak samo nazywać.


Gdyby trzy lata temu Jarosław Popiołek zakładając klub nazwało inaczej niż Polonia, to w przypadku ewentualnego awansu do ekstraklasy nikt o fuzji by nie mówił. Ale zdaje się, że Popiołek miał inny plan. Liczył, że pozostawiona w agonii Polonia, bez pieniędzy, z długami szybko się rozpadnie (tak jak rozpadały się inne kluby np. w Pruszkowie), a wtedy on niczym rycerz na lśniącym rumaku przyjdzie z pomocą.


Tak się nie stało, bo dzięki wielkiej harówce kilku zapaleńców koszykówkę w Polonii udało się uratować. I wcale nie dziwię się im, że bronią się przed fuzją. Boją się utraty swojej pozycji itd.


Ale patrzą tylko ze swojej perspektywy. Dla koszykówki, nie tylko w Warszawie, ideałem byłaby fuzja i w pełni profesjonalny klub. Z wieloszczeblową strukturą, filiami w I i II lidze, gdzie mogliby się ogrywać młodzi zawodnicy, z mocną drużyną w ekstraklasie. Silny klub mający dobre władze łatwiej mógłby wywalczyć coś w ratuszu (m.in. kasę na obiekt, lub dzierżawę terenów przy K6).


Żeby tak się stało dwaj prezesi muszą dojść do porozumienia. Jeśli to by się udało, w stolicy wreszcie byłby klub z prawdziwego zdarzenia. Ale do tego patrząc na ostatnie wydarzenia jeszcze daleka droga...


23:35, michal.owczarek
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 lipca 2009
Siedem

Na siedem tygodni, w siódmym miesiącu roku rozpoczęła kadra przygotowania do wrześniowego Eurobasketu, który startuje… siódmego września. Czy cyfra siedem okaże się szczęśliwa? Will see.


Na razie kadrowiczów czekają dość ciężkie treningi w Spale. Ja naszych widziałem w niedzielę w hali na Konwiktorskiej, gdzie mieli testy wydolnościowe i szybkościowe. Nie było Kitzinger (o którym prawdę powiedziawszy mi się zapomniało), Logana, Gortata, Szewczyka i Lampe.


Z tych co byli, tak na oko, niezłą formę jak na etap zgrupowania, czyli sam początek, mieli Robert Skibniewski, Michał Chyliński (widziałem go po raz pierwszy na żywo od dłuższego czasu), Krzysiek Szubarga, a i profesor Adam Wójcik nie miał się czego wstydzić.


Testy medyczne dziś rano wszyscy przeszli bez problemów i do końca miesiąca będą pracować nad motoryką w Spale. Jak mówił mi w niedzielę Łukasz Koszarek: - Będzie ciężko. Zawsze jest.


W trakcie dojadą Logan i Szewczyk (obaj raczej do końca tego tygodnia), Gortat ma być na kolejny etap w Łodzi. Jeśli chodzi o Kitzingera to nie ma chyba konkretnej daty przyjazdu. A z Maciejem Lampe jak zwykle… nie wiadomo. Jak mówił asystent trenera Radosław Czerniak, te opóźnienia nie będą miały raczej wpływu, bo po pierwsze są za zgodą i wiedzą trenera Katzurina, a po drugie każdy z nich nad kondycją pracuje we własnym zakresie.


21:48, michal.owczarek
Link Komentarze (4) »
piątek, 17 lipca 2009
Kadra wzmocniona Loganem

David LoganLogana można nie lubić. Gra Logana może denerwować. Ale przyznanie obywatelstwa Davidowi Loganowi to zdecydowana korzyść dla Polskiej kadry przed zbliżającym się wielkimi krokami Eurobasketem.


Z Loganem można powiedzieć, że Polska kadra ma solidną obsadę na wszystkich pozycjach. Oczywiście pod koszem wygląda to najlepiej (Gortat, Szewczyk, Dylewicz, Wójcik i może Lampe), na skrzydle więcej niż średnio (Ignerski, Roszyk), na rozegraniu też było przyzwoicie (Koszarek i Szubarga, a jest też Skibniewski).


Najwięcej problemów było (a może i nadal jest) na pozycji rzucającego. Po rezygnacji Andrzeja Pluty z gry w reprezentacji na tej pozycji był spory wakat. Iwo Kitzinger to zawodnik zbyt nieprzewidywalny, do europejskiej średniej mu jeszcze trochę brakuje. Paweł Kikowski – niesamowicie ambitny i pracowity koszykarz, ale jeszcze mało ograny w starciach z naprawdę mocnymi rywalami. Trochę też brakuje mu pewności rzutu, decyzji. Michał Chyliński – ciężko coś o nim powiedzieć, bo od czasu gry w Astorii i epizodów w Maladze go nie widziałem. I wątpię, by wiele osób miało szansę zobaczyć go w akcji. Wojciech Szawarski – bardzo dobry zawodnik, o ile akurat gra w Stali Ostrów Wlkp. Poza nią niewiele zdziałał.


A Logan? Jest zdecydowanie lepiej wyszkolony od wyżej wymienionych. Ma lepszy rzut, niesamowitą łatwość podejmowania decyzji rzutowych, gra też niezwykle efektownie. Szybki w kontrze. Jest bez wątpienia jednym z najlepszych zawodników jaki grali w PLK w ostatnim sezonie.


Minusy Logana? Przede wszystkim wzrost – wielu graczy rywali na jego pozycji jest wyższych i silniejszych – może mieć przez to problemy w grze w obronie, w ataku sobie poradzi. Ma tendencję do przetrzymywania piłki, uzależniania gry od siebie (tak to moim zdaniem wyglądało w ostatnim sezonie w Prokomie, choć w świetnie zorganizowanej maszynie Filipovskiego w Zgorzelcu, gdzie swobodę miał mniejszą nie raziło to aż tak bardzo).
Ale nawet te wady stawiają go ponad kolegami z reprezentacji. Przynajmniej na teraz, bo przygotowanie do Eurobasketu (startują w niedzielę) mogą coś zawsze zmienić.


Nie dziwi też radość prezesa PZKosz Romana Ludwiczuka. W dość prosty sposób rozwiązał problem kadry, a także swój. Na chwilę odsunie od siebie pytania o poziom szkolenia, o to, że od lat Polska nie wypuściła na rynek żadnego klasowego zawodnika (zwłaszcza na pozycji rzucającego), a system szkolenia kuleje i planu jego szybkiej reaktywacji nie widać.


Logan w kadrze potwierdza tylko tezę, że Polski system szkolenia jest daleko w lesie.
Argument, że inni też tak robią jest dla mnie słaby. Uważam, że tam gdzie system szkolenia jest od A do Z (a przynajmniej do Y) porządnie zorganizowany, tam i poziom ligi jest wyższy, a kadra nie musi się uciekać do naturalizacji obcych. Ale to temat na osobną historię.


Btw. na polskim obywatelstwie skorzysta i sam Logan (dość oczywista oczywistość, ale napisać to trzeba). Od dziś jest obywatelem UE, może grać w każdym kraju UE bez ograniczeń (swoboda przepływu pracowników) i w konsekwencji daje mu szanse na o wiele wyższe zarobki.


23:47, michal.owczarek
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lipca 2009
Carter, Howard, a może Gortat?

Odetchnijmy na chwilę od biznesowo-politycznego wymiaru NBA. Wróćmy do koszykówki. Gortat zostaje w Magic, będzie grał z dwoma zwycięzcami konkursu wsadów podczas All Star Weekend Vince'm Carterem i Dwightem Howardem. Który z nich najlepiej, najbardziej efektownie, najfajniej pakuje piłkę do kosza. A może to ”Polski Młot” jest mistrzem dunków. Głosujemy na trzech kandydatów (sonda na dole), dla przypomnienia: Jak oni pakują:

1. Dwight Howard:

2. Vince Carter:

3. Marcin Gortat:

Mój typ - Vince

08:55, michal.owczarek
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3